poniedziałek, 9 lutego 2026

W ŻELAZNYCH OBJĘCIACH TRAUMY. Bernadeta Prandzioch „Terapeutka”

Bernadeta Prandzioch w powieści „Terapeutka” proponuje historię osadzoną na styku kryminału i powieści psychologicznej, w której ciężar narracji wyraźnie przesunięty jest w stronę wewnętrznych przeżyć bohaterki. Autorka buduje opowieść na dwóch przenikających się warstwach: zagadki kryminalnej oraz prywatnego życia Marty – psycholożki i terapeutki, kobiety zmagającej się z własnymi traumami, nieuporządkowaną przeszłością i poczuciem zagubienia.

Warstwa kryminalna oparta jest na motywie morderstwa oraz zniknięć dzieci, a także na konfrontacji z psychopatycznym sprawcą, w której stawką staje się życie dziecka. Nie jest to jednak klasyczny, dynamiczny thriller. Intryga kryminalna pozostaje raczej szkicem niż rozbudowaną konstrukcją – skąpa w szczegóły, prowadzona oszczędnie i momentami zbyt skrótowo. Zamiast napięcia i intensywnego tempa czytelnik otrzymuje raczej tło wydarzeń, które ma uruchamiać emocjonalne reakcje bohaterki, niż samodzielnie napędzać fabułę. Kryminał pełni tu funkcję katalizatora, a nie głównej osi narracyjnej.

Znacznie większą rolę odgrywa warstwa psychologiczna, skoncentrowana na Marcie i jej zmaganiach z rzeczywistością. Narracja pierwszoosobowa pozwala wejść w jej świat wewnętrzny, pełen wątpliwości, sprzecznych emocji i nieustannego poczucia braku zakorzenienia. Bohaterka próbuje odnaleźć własną drogę i swoje miejsce na świecie, jednak przeszłe krzywdy nie pozwalają o sobie zapomnieć. Dawna trauma powraca w najmniej spodziewanych momentach, pokazując, jak silnie wpływa na dorosłe decyzje, relacje i sposób postrzegania siebie.

Istotnym elementem powieści jest ukazanie pracy terapeutycznej, przede wszystkim w odniesieniu do dorosłych klientów Marty. To właśnie te fragmenty wypadają najbardziej przekonująco – autorka pokazuje proces terapii jako długotrwały, wymagający i emocjonalnie obciążający także dla samego terapeuty. Relacje z pacjentami stają się dla Marty lustrem, w którym odbijają się jej własne problemy i nierozwiązane sprawy. Terapia dziecka skrzywdzonego przez traumatyczne wydarzenia została natomiast przedstawiona w sposób bardziej intuicyjny niż metodyczny, oparty raczej na empatii i przeczuciach niż na konkretnych narzędziach terapeutycznych.

Równolegle śledzimy uwikłanie głównej bohaterki w skomplikowane relacje osobiste, które nie zawsze są dla niej – ani dla jej otoczenia – korzystne. Autorka pokazuje, jak trudno zrobić porządek we własnym życiu, nawet wtedy, gdy zawodowo pomaga się innym. Marta nie jest postacią jednoznacznie pozytywną: bywa zagubiona, popełnia błędy, wikła się w relacje, które pogłębiają jej chaos. Ta nieidealność sprawia jednak, że bohaterka wydaje się autentyczna.

Akcja powieści została osadzona na Śląsku, co nadaje historii lokalnego kolorytu i pewnej surowości. Miejsce nie dominuje fabuły, ale subtelnie wpływa na klimat opowieści. Narracja pierwszoosobowa jest dość dynamiczna w warstwie emocjonalnej, choć wydarzeniowo książka rozwija się raczej spokojnie.

„Terapeutka” to dobra powieść psychologiczna z elementami kryminału, choć pozostawiająca niedosyt. Zarówno warstwa kryminalna, jak i relacja między nią a życiem wewnętrznym bohaterki mogłyby zostać bardziej pogłębione. Mimo tych braków książka porusza ważne tematy: wpływ traumy na dorosłe życie, trudność w budowaniu relacji i cienką granicę między pomaganiem innym a zaniedbywaniem siebie. To propozycja dla czytelników ceniących introspekcję i psychologiczne portrety bardziej niż wartką akcję i rozbudowaną intrygę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kiedy płonęły domy, oni ratowali słowa. O „Bibliotekarce z Warszawy” Marii Paszyńskiej

Już od pierwszych stron „Bibliotekarka z Warszawy” wciąga w świat przepełniony emocjami, bólem i dramatycznym pięknem ludzkiej determinacji....