Powieść „Akuszerki” autorstwa Sabiny Jakubowskiej należy do tych książek, które wymykają się prostym klasyfikacjom. To jednocześnie rozbudowana saga rodzinna, epicka panorama polskiej wsi, realistyczna powieść historyczno-obyczajowa oraz przejmująca opowieść o kobiecie i kobiecości wpisanej w rytm narodzin, cierpienia, pracy i przemijania. Niemal siedemset stron tej historii nie jest jednak literackim popisem dla samego rozmachu. Każdy rozdział, każdy szczegół i każda scena wydają się tu potrzebne, ponieważ autorka z niezwykłą pieczołowitością buduje świat kompletny – żywy, wiarygodny i głęboko zakorzeniony w realiach epoki.
Największą siłą tej powieści jest jej autentyzm. Sabina Jakubowska nie tworzy baśniowej wizji dawnej wsi ani sentymentalnego obrazu kobiet żyjących „bliżej natury”. Przeciwnie – pokazuje rzeczywistość surową, wymagającą i brutalną, ale jednocześnie pełną ciepła, solidarności oraz codziennej ludzkiej siły. Tytułowe akuszerki nie są tutaj romantycznymi figurami znachorek. To kobiety ciężko pracujące, odpowiedzialne za życie innych, zmuszone do nieustannego zdobywania wiedzy, odporności psychicznej i praktycznych umiejętności. Autorka ogromny nacisk położyła właśnie na uwiarygodnienie tego zawodu – jego wymagań, zagrożeń oraz społecznego znaczenia.
„Akuszerki” są bowiem przede wszystkim opowieścią o kobietach, które pomagały przychodzić życiu na świat. To niezwykle ważne przesunięcie perspektywy. Historia, także literacka, przez wieki skupiała się głównie na mężczyznach: wojnach, polityce, wielkich ideach i publicznych czynach. Tymczasem Sabina Jakubowska przypomina, że świat trwał również dzięki pracy kobiet – często niewidocznej, niedocenianej, wykonywanej w cieniu. Akuszerka staje się tutaj symbolem kobiecego doświadczenia: jest potrzebna wszystkim, ale sama bardzo często pozostaje samotna ze swoim ciężarem odpowiedzialności.
Najpełniej owo doświadczenie ucieleśnia Franciszka – główna bohaterka powieści. Franciszka jest akuszerką z powołania, kobietą głęboko zakorzenioną w tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Tajników zawodu uczy ją matka, Regina Perkowa, przekazując córce wiedzę dawnych wiejskich „babek”. To niezwykle interesujący motyw, ponieważ autorka pokazuje zderzenie dwóch porządków: ludowej mądrości opartej na doświadczeniu i intuicji oraz nowoczesnej, profesjonalnej edukacji medycznej. Franciszka nie zatrzymuje się bowiem na wiedzy odziedziczonej po matce – zdobywa pełnoprawne wykształcenie, świadomie rozwija swoje kompetencje i traktuje zawód jako fundament własnej tożsamości.
Tu najmocniej wybrzmiewa feministyczny wymiar tej powieści. Jakubowska wyraźnie pokazuje moment budzenia się kobiecej świadomości społecznej. Franciszka rozumie, że zawód oznacza niezależność. Wiedza daje jej możliwość przetrwania, poczucie stabilności i własnej wartości. W świecie, w którym kobieta bardzo często pozostaje zależna od mężczyzny ekonomicznie i społecznie, wyuczony fach staje się formą emancypacji. Nie chodzi jednak o emancypację rozumianą współczesnym językiem ideologicznych haseł. To raczej cicha, codzienna walka o podmiotowość, o możliwość utrzymania siebie i dzieci, o prawo do decydowania o własnym życiu.Franciszka bardzo szybko przekonuje się bowiem, że samo małżeństwo nie gwarantuje kobiecie bezpieczeństwa. Jej dorosłe życie rozpoczyna się od niechcianego związku, który staje się źródłem cierpienia i udręki. Autorka pokazuje tu niezwykle ważny aspekt kobiecego doświadczenia na wsi – małżeństwo często było bardziej społecznym obowiązkiem niż wyborem wynikającym z miłości. Kobieta miała być podporządkowana mężowi, rodzinie i wspólnocie, a jej potrzeby schodziły na dalszy plan. Franciszka jednak nie godzi się całkowicie na rolę biernej ofiary losu. To właśnie zawód pozwala jej zachować poczucie własnej wartości i daje możliwość przetrwania kolejnych życiowych katastrof. Otwiera ją także na przyjęcie tego, co w życiu dobre.
Życie bohaterki przypomina prawdziwe koło fortuny – raz znajduje się na szczycie, innym razem doświadcza bolesnych upadków. Jakubowska przedstawia Franciszkę niezwykle realistycznie, momentami niemal naturalistycznie. Pokazuje ją w różnych sytuacjach życiowych, kobiecych, rodzinnych i historycznych. Dzięki temu bohaterka nie staje się papierowym symbolem emancypacji, lecz żywą kobietą z krwi i kości. Franciszka kocha, cierpi, rodzi, traci, doświadcza żałoby, zmęczenia i chwil szczęścia. To właśnie ta emocjonalna prawda sprawia, że czytelnik tak silnie angażuje się w jej losy.
Historia Franciszki jest jednak również historią całej wielopokoleniowej rodziny oraz szerzej – całej społeczności wiejskiej. Sabina Jakubowska tworzy panoramiczny obraz polskiej wsi od przełomu XIX i XX wieku aż po czasy powojenne. To panorama przypominająca rozmachem epickie wizje Władysława Reymonta, choć jednocześnie zdecydowanie bardziej współczesna w sposobie patrzenia na człowieka. Autorka nie idealizuje wsi i nie buduje chłopomańskiej legendy ludowości. Jej wieś jest miejscem ciężkiej pracy, społecznych napięć, biedy, ale też wspólnotowości i wzajemnej zależności.
Ogromną wartością powieści jest właśnie drobiazgowość w odtwarzaniu codzienności. Jakubowska z niezwykłą dokładnością opisuje pracę w polu, rytm życia podporządkowany naturze, relacje sąsiedzkie, obyczaje i mechanizmy funkcjonowania wiejskiej społeczności. Szczególne miejsce zajmuje oczywiście kobiece doświadczenie związane z ciążą i porodem. Narodziny dziecka nie są tutaj wydarzeniem sentymentalnym ani idealizowanym. To sytuacja graniczna, niebezpieczna, często balansująca pomiędzy życiem a śmiercią. Akuszerka musi wykazać się nie tylko wiedzą, ale również ogromną odpornością psychiczną i umiejętnością podejmowania błyskawicznych decyzji.
Autorka bardzo mocno podkreśla, jak wymagający był ten zawód. Akuszerka musiała znać anatomię, rozumieć fizjologię kobiecego ciała, posiadać praktyczne doświadczenie i jednocześnie funkcjonować w świecie przesądów oraz ograniczonego dostępu do profesjonalnej opieki medycznej. Była wzywana o każdej porze dnia i nocy, często musiała działać samotnie, a odpowiedzialność za życie matki i dziecka spoczywała wyłącznie na niej. Jakubowska pokazuje również społeczną ambiwalencję wobec akuszerek – z jednej strony były niezbędne, z drugiej obciążano je winą za każdą tragedię.
Niezwykle istotne miejsce zajmuje w powieści temat kobiecej pracy. „Akuszerki” przypominają, że kobiety na wsi pracowały nieustannie – w domu, w polu, przy dzieciach, przy porodach, przy zwierzętach. Ich wysiłek był fundamentem funkcjonowania całej społeczności, choć bardzo często pozostawał niedoceniony i niewidoczny. Sabina Jakubowska oddaje tym kobietom należny głos. Pokazuje, że to właśnie one podtrzymywały ciągłość życia, nawet w czasach historycznych katastrof.
A tych w powieści nie brakuje. Autorka z dużą rzetelnością odtwarza realia dwóch wojen, Bitwy Warszawskiej oraz wpływu wielkiej polityki na losy zwykłych ludzi. Co jednak szczególnie ważne – historia nie przesłania tutaj człowieka. Wojna oglądana jest przede wszystkim z perspektywy codzienności: głodu, strachu, nieobecności mężczyzn, konieczności samotnego wychowywania dzieci i organizowania życia od nowa. To znów perspektywa wyraźnie kobieca. Podczas gdy mężczyźni walczą lub giną, kobiety muszą zapewnić rodzinom przetrwanie.Bardzo ciekawie ukazane zostały także relacje damsko-męskie. Jakubowska nie tworzy czarno-białego obrazu świata. Obok małżeństw opartych na przemocy czy rozczarowaniu pojawiają się relacje budowane na lojalności, czułości i wzajemnym wsparciu. Powieść pokazuje, że miłość istnieje również w codzienności – pośród zmęczenia, obowiązków i trudnych doświadczeń. Dzięki temu „Akuszerki” nie stają się wyłącznie opowieścią o cierpieniu kobiet, lecz także historią ich siły emocjonalnej i zdolności do budowania więzi.
Autorka subtelnie porusza również temat żałoby oraz straty. Śmierć jest w tej powieści stale obecna – naturalna, wpisana w rytm życia dawnej wsi. Kobiety tracą dzieci, mężów, rodziców, przyjaciół. Jakubowska pokazuje jednak różne oblicza żałoby: rozpacz, milczenie, bunt, pogodzenie się z losem. Nie ma tutaj melodramatycznych scen ani taniego wzruszenia. Jest natomiast ogromna empatia wobec ludzkiego cierpienia.
Na uwagę zasługuje także język powieści – barwny, żywy i mocno zakorzeniony w realiach opisywanego świata. Bohaterowie mówią naturalnie, ich dialogi pełne są ciętych ripost, humoru i emocji. Dzięki temu książka, mimo ogromu trudnych tematów, nie przytłacza czytelnika. Wręcz przeciwnie – tętni życiem. Jakubowska doskonale wyczuwa rytm opowieści, potrafi przeplatać sceny dramatyczne chwilami ciepła i ironii.
Interesująco przedstawione zostały również relacje między mieszkańcami miasta i wsi. W literaturze młodopolskiej fascynacja ludem często przybierała formę sztucznej idealizacji chłopów. Tutaj wygląda to inaczej. Autorka pokazuje wzajemne przenikanie się tych światów w sposób bardziej realistyczny i harmonijny. Nie ma egzaltowanego zachwytu „prostym ludem”, lecz próba zrozumienia różnych doświadczeń społecznych.
Bardzo ważnym elementem książki jest również obecność społeczności żydowskiej. Jakubowska w naturalny sposób wpisuje ją w pejzaż dawnej polskiej prowincji, pokazując wielokulturowość przedwojennego świata. Nie jest to osobny temat ideologiczny, ale integralna część codzienności bohaterów.
Największym atutem „Akuszerek” pozostaje jednak sposób przedstawienia kobiety. Kobieta jest tutaj centrum świata – nie jako abstrakcyjny symbol, ale jako człowiek obciążony odpowiedzialnością, pracą i emocjami. To kobieta pracująca, służąca innym, niosąca pomoc, a jednocześnie dźwigająca własny bagaż doświadczeń i traum. Franciszka oraz inne bohaterki nie są heroinami pomnikowymi. Ich wielkość rodzi się z codzienności – z wytrwałości, odporności i umiejętności podnoszenia się po kolejnych ciosach losu.
Dlatego feministyczny wymiar tej powieści jest tak przekonujący. Jakubowska nie dopisuje współczesnych ideologii do historycznych realiów. Ona po prostu pokazuje prawdę o kobietach, które przez wieki wykonywały niewidzialną pracę podtrzymującą świat przy życiu. Kobiety odbierające porody, opiekujące się rodzinami, organizujące codzienność mimo wojen, biedy i osobistych tragedii. To właśnie im autorka oddaje głos.
Mimo licznych dramatów „Akuszerki” nie są powieścią przygnębiającą. Wręcz przeciwnie – ich wydźwięk pozostaje zaskakująco optymistyczny. To opowieść o trwaniu: rodziny, wspólnoty, pamięci i miłości. Jakubowska pokazuje, że życie nigdy nie składa się wyłącznie z cierpienia albo szczęścia. Jasność i ciemność nieustannie się tutaj przeplatają, dokładnie tak jak w prawdziwym ludzkim doświadczeniu.
Sabina Jakubowska stworzyła dzieło imponujące rozmachem, ale jednocześnie niezwykle intymne. „Akuszerki” są powieścią głęboko realistyczną, znakomicie udokumentowaną i przepełnioną szacunkiem wobec kobiecego doświadczenia. To książka o sile kobiet, które przez całe życie służyły innym, choć same bardzo często pozostawały niezauważone. Dlatego ta historia wybrzmiewa niezwykle mocno –przywraca pamięć o tych, bez których nie byłoby żadnego początku.
Kolejna powieść autorki to „Położne”.
Grafika: https://pl.pinterest.com/



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz